Czeska biżuteria, która udawała klejnoty
Są takie przedmioty, które od pierwszego spojrzenia wyglądają jak fragment większej historii. Nie muszą być wykonane ze złota ani ozdobione drogocennymi kamieniami, żeby przyciągać uwagę. Czasem wystarczy dobre szkło, ciekawy szlif, precyzyjne wykonanie i odrobina światła.
Tak jest w przypadku tego efektownego naszyjnika w kolorze starego złota, ozdobionego dużymi kamieniami w ciepłym, koniakowo-ambarowym odcieniu oraz drobnymi, bezbarwnymi kryształami. To biżuteria, która nie próbuje być dyskretna. Została zaprojektowana po to, żeby ją zauważyć.

Przedwojenna elegancja w nowoczesnej odsłonie.
Małe miasto o wielkiej historii
Historia takiej biżuterii prowadzi nas do północnych Czech, a przede wszystkim do Jablonca nad Nysą, dawnego Gablonz. To właśnie ten region przez dziesięciolecia był jednym z najważniejszych światowych centrów produkcji szklanej biżuterii i imitacji kamieni.
Powstawały tam niezwykłe wyroby ze szkła — barwionego, prasowanego i szlifowanego tak, by przypominało ametysty, szmaragdy, rubiny czy topazy. Jednak z czasem czeskie szkło przestało być jedynie imitacją drogich kamieni. Stało się materiałem samym w sobie, cenionym za kolor, blask i ogromne możliwości.

Szkło, które miało błyszczeć
Właśnie to jest dla mnie najbardziej fascynujące w dawnej czeskiej biżuterii. Duże, efektowne elementy, intensywne kolory i kryształy, które pięknie reagują na światło.
W tym naszyjniku centralną rolę grają kamienie o ciepłym, złocisto-brązowym odcieniu. Towarzyszą im jasne kryształy i dekoracyjne metalowe elementy. Całość ma w sobie coś z dawnej elegancji — jest wyrazista, ale nie przypadkowa.
To zupełnie inne podejście niż współczesny minimalizm. Ta biżuteria nie miała znikać. Miała być widoczna.

Biżuteria, która podróżowała po świecie
Jablonec nie był jedynie miejscem lokalnej produkcji. Biżuteria z tego regionu trafiała do odbiorców w wielu krajach i przez lata była ważną częścią światowego rynku.
To także jedna z rzeczy, które warto mieć z tyłu głowy, kiedy oglądamy dziś podobne przedmioty. Niewielki naszyjnik znaleziony po latach może być częścią znacznie większej historii — historii szkła, mody, rzemiosła i europejskiego wzornictwa.

Czeskie kryształy w dawnej biżuterii, kolekcja własna, niestety większość z tych egzemplarzy już ma nowy dom, ale kolia nadal dostępna.
Dlaczego nadal je lubimy?
Bo w biżuterii vintage materiał nie jest jedyną miarą wartości.
Liczy się również projekt, jakość wykonania, charakter i historia przedmiotu. A czeska biżuteria ma tego wszystkiego naprawdę dużo.
Najbardziej lubię jednak to, że nie zawsze trzeba znać nazwisko projektanta, żeby docenić piękno konkretnego egzemplarza. Czasem wystarczy spojrzeć, jak pracuje światło, jak zmienia się kolor szkła i jak wiele życia może mieć przedmiot, który powstał kilkadziesiąt lat temu.
I może właśnie dlatego wciąż tak lubimy biżuterię vintage. Nigdy nie jest tylko ozdobą.
Czasem jest również małym fragmentem historii.
Jablonec nad Nysą był prawdziwym światowym centrum biżuterii
Produkcja szklanych kamieni i biżuterii w regionie ma korzenie sięgające XVIII wieku. W XIX i na początku XX wieku biżuteria z Jablonca trafiała na rynki całego świata, a dziesiątki tysięcy osób pracowały przy jej produkcji i handlu. Region był tak zamożny dzięki tej branży, że bywał nazywany „austriacką Kalifornią” (określenie „austriacka Kalifornia” odnosiło się nie do dzisiejszej Austrii, ale do sytuacji politycznej XIX wieku. Jablonec nad Nysą leżał wówczas w Czechach, czyli historycznej krainie należącej do monarchii Habsburgów — najpierw Cesarstwa Austriackiego, a później Austro-Węgier. Dlatego w źródłach z tamtego okresu cały ten obszar bywał określany jako część „Austrii”).
Muzeum poświęcone właśnie temu światu
W Jabloncu nad Nysą działa Państwowe Muzeum Szkła i Biżuterii, specjalizujące się w historii szkła i biżuterii sztucznej. Jego kolekcje liczą około 12 milionów obiektów, a stała ekspozycja pokazuje rozwój słynnej biżuterii jabłoneckiej od jej początków po współczesność.
Państwowe Muzeum Szkła i Biżuterii w Jabloncu nad Nysą
Moim zdaniem z tego materiału możemy zrobić bardzo fajny, krótki fragment do Twojego wpisu — taki bardziej „Twój”: o tym, że patrząc na kolorowe szkiełka w starej broszce, patrzymy właściwie na kawałek ogromnej historii europejskiego rzemiosła, które przez dziesięciolecia wysyłało biżuterię z Jablonca niemal na cały świat.
WYBIERAMY SIĘ TAM W PRZYSZŁYM ROKU, I WTEDY DODAMY WPIS AKTUALIZUJĄCY.

Autor wpisu: Monika
Zdjęcia własne oraz zaczerpnięte z Google'a.
Naszyjnik mogą Państwo kupić tu: Czeski naszyjnik art deco
O broszki prosimy pytać na instagramie: nasz instagram lub na facebooku: nasz facebook
Lub mailowo: iconic.store.com@gmail.com